Khokhlovka

To był jeden z tych wyjazdów, w które jedzie się nie wiadomo po co.

Siedziałam w zimnym autobusie, do którego wsadził mnie Grigorij tuż przed pójściem do pracy. Wbita w fotel przytulałam się do termosu z gorącą herbatą, którego na razie wolałam nie otwierać, żeby nie ochlapywać się wrzątkiem za każdym razem, kiedy autobus podskakiwał na wertepach.

Czytaj dalej „Khokhlovka”