Iżewsk

Do Iżewska z Kazania przyjechałam pociągiem. Pierwszy i jedyny raz podczas tego wyjazdu miałam okazję jechać „plackartnym”, których jestem fanką. Pociąg oczywiście miał jakąś mega-długą trasę, której pokonanie zajmowało pewnie co najmniej jedną dobę, dlatego kiedy wsiadłam do wagonu wszyscy byli już zadomowieni na dobre: w pidżamkach, dresach, z termosami herbaty i kiełbasami na pociągowych stoliczkach grali w karty albo rozwiązywali krzyżówki.

Czytaj dalej „Iżewsk”