Nowy Rok

To prawda, że nie piszę regularnie. Tak jakoś wychodzi, że najłatwiej pisze mi się o wyjazdach, na które pojechałam sama. Najłatwiej wtedy pozbierać myśli i lepiej zapamiętuję informacje praktyczne, którymi się z Wami dzielę. Pewnie dlatego zdziwiłam się, kiedy rozmyślając o minionym roku, zorientowałam się w ilu podróżach byłam. Nie zdawałam sobie sprawy, że było ich tak wiele.

Continue reading „Nowy Rok”

Kawa w Palmie

Nie ma nic smaczniejszego na świecie niż kawa z mlekiem. A po hiszpańsku jeszcze tak pysznie brzmi: cafe con leche. Jeśli macie na nią ochotę, zabiorę Was na spacer po moich ulubionych kawiarniach w Palmie,a właściwie na całej Majorce.

Continue reading „Kawa w Palmie”

Zdjęcia Majorki

Jest nudno. Nudzi mnie praca, nudzą mnie ludzie, z którymi pracuję, nie mam Internetu ani czasu na rozwijanie swoich zainteresowań.

Podobno inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi. Ale co może robić inteligentny człowiek, któremu zepsuł się czytnik e-booków? Może pisać?

Już w sumie od pewnego czasu planuję napisać o tym Panu.

Continue reading „Zdjęcia Majorki”

Majorkańska codzienność

Nie wiem czy zauważyliście, ale tak się jakoś składa, że nic nie piszę ostatnio. A wszystko to nie dlatego, żeby było nieciekawie (bo ciekawiej i fajniej jest niż zwykle), ale dlatego, że moje majorkańskie dni z przygody przerodziły się w życie codzienne. Odkrywam już coraz mniej zaskakujących ciekawostek, w Palmie w tym roku jeszcze nie byłam, właściwie to nawet nie oddalam się za bardzo od mojego mieszkanka, bo tyle tu cudownej przyrody, że wolę poszwendać się po okolicznych skałach i lasach niż łazić po jarmarkach i kościołach.

Continue reading „Majorkańska codzienność”

Capdepera

Ustaliliśmy już, że Majorka to plaże i góry. Ale są też miejsca, które nie mają ani jednego, ani drugiego. Tak, tak, nawet tutaj się takie zdarzają. Majorka pełna jest małych, przytulnych miasteczek, które przyciągają turystów zabytkami, festiwalami i cotygodniowym targiem. Jednym z takich miejsc jest Capdepera. Nie przejmujcie się, jeżeli trudno Wam wymówić tę nazwę. Ja chyba z miesiąc próbowałam ją zapamiętać (i z tego co zasłyszałam na ulicach i w autobusach, wiele osób z trudem łączy w jedno słowo tę dziwaczną kombinację literek).

Capdepera

Continue reading „Capdepera”