Jedzenie w Birmie

Prawie przez cały czas w Birmie bolał mnie brzuch. Znaczy zaczął jakieś dwa dni po przyjeździe a przestał dwa dni przed wyjazdem (i tu zagadka: przy założeniu, że byłam w tym kraju dwa tygodnie – przez ile dni bolał mnie brzuch?). No dobra, ból bólem, ale jeść trzeba. Pytanie tylko gdzie. Znalazło się parę miejsc, które chętnie zabrałabym ze sobą do Polski, albo użyła daru teleportacji, żeby znaleźć się w nich, kiedy tylko zechcę.

Czytaj dalej „Jedzenie w Birmie”