Pai, czyli Biały Budda i tajski kanion

Do Pai wpadłam jak po ogień. Zresztą wcale nie chciałam tam jechać. To znaczy chciałam, ale spadł deszcz i wszystko zmienił.
Początkowy plan zakładał, że do Pai pojadę na trzy dni. Ale kiedy obudziłam się w dniu, w którym miałam wyjeżdżać i usłyszałam krople deszczu uderzające o parapet, wstałam z łóżka tylko po to, żeby powiedzieć w recepcji, że chcę przedłużyć swój pobyt o kilka dni. Niestety okazało się, że mogę tu zostać jeszcze tyko na jedną noc. A szkoda, bo w Julie Guesthouse czułam się już jak w domu. Prawie całe moje tajskie życie kręciło się wokół tego hostelu. Miałam już znajomych, z którymi żegnałam się, kiedy wyjeżdżałam i witałam wylewnie za każdym razem, kiedy wracałam. A to z trekkingu, a to z farmy i w końcu z Pai. Kiedy nie byłam zajęta pogaduszkami, przyglądałam się jak inni goście zawierają nowe znajomości, albo jak kolejni turyści pytają o nocleg i zostają odprawieni z kwitkiem. Rano czasami jest jeszcze szansa na wolny pokój, po południu nie bardzo.

Continue reading „Pai, czyli Biały Budda i tajski kanion”

Trzy rzeczy, których nauczyła mnie zmiana

Trzy lata temu zapakowałam cały swój dobytek w pudła, pochowałam je po piwnicach i garażach znajomych i wyjechałam. Na pół roku. Minęły trzy lata i w końcu powoli wracam na dobre. W międzyczasie pudła znalazły schronienie pod dachem moich rodziców, niektóre sprzęty zostały sprzedane. A ze mną w tym czasie działy się różne rzeczy. W ciągu ostatnich trzech lat mieszkałam w Turcji, nauczyłam się rosyjskiego, pokochałam dzieci, potem wróciłam do Polski, przezimowałam i pojechałam na Majorkę, tam nauczyłam się niemieckiego, spróbowałam wspinaczki skałkowej i jazdy konnej, a poza tym odwiedziłam Rosję, Tajlandię, Birmę i Madryt. Śmiałam się, płakałam, biegałam, spacerowałam, pływałam. A ile się przy tym wszystkim nauczyłam! Mnóstwo! Nie mogło być inaczej.

Continue reading „Trzy rzeczy, których nauczyła mnie zmiana”

Kazimierz Dolny

Kazimierz Dolny nad Wisłą albo czego nie wiedziałam

Wiecie, że nazwa Kazimierz wzięła się od Kazimierza Sprawiedliwego, a nie Wielkiego? Ja nie wiedziałam. A wcześniej w tym miejscu istniała osada zwana Wietrzną Górą (osobiście bardzo żałuję, że ktoś kiedyś, czyli w XII wieku zmienił tę nazwę, bo Wietrzna Góra dużo bardziej mi się podoba).

Continue reading „Kazimierz Dolny”

Couchsurfing dla początkujących

Wiecie jak to mówią? Kiedy pisze się jakiś tekst, dobrze jest myśleć o tym, kto jest jego adresatem. No więc ten tekst piszę z myślą o Kamilu B. zwanym Bubu, który niedawno został członkiem Couchsurfing, ale jeszcze nie bardzo wie jak się po tym portalu poruszać.

Continue reading „Couchsurfing dla początkujących”

Birma – informacje praktyczne

Pisałam już gdzie znaleźć noclegi i dobre jedzenie w Birmie, przyszedł czas na garść informacji praktycznych z różnych dziedzin. Taki misz masz.

Aha, zanim zacznę, to jeszcze nie pisałam, a to ważne, że Birma to inaczej Mjanma (tę pierwszą nazwę nadali Brytyjczycy, kiedy kraj był ich kolonią), w oficjalnych dokumentach, na stronach i w rozmowach z Birmańczykami pojawia się właśnie nazwa Mjanma (po angielsku Myanmar), ale mi osobiście dużo bardziej podoba się „Birma”, dlatego raczej tego wariantu używam.

Continue reading „Birma – informacje praktyczne”