Karnawał w Wenecji

Rok temu o tej porze spacerowałam po Bergamo i szykowałam na karnawał w Wenecji. Karnawałowy weekend spędziłam na przechadzkach wąskimi uliczkami wyspy, oglądaniu parady, a sobotni wieczór na balu… Wszędzie otaczały mnie postaci w kostiumach i maskach. Zobaczcie sami.

Continue reading „Karnawał w Wenecji”

Z Valldemosy do Dei

Ostatnie przyjechało pianino. Chopin, George Sand i jej dzieci już dawno rozgościli się w klasztorze kartuzów, a pianina wciąż nie było. Jakby brzydka pogoda, nieprzyjemne usposobienie mieszkańców i dziwny język, jakim się posługiwali niewystarczająco odbierały przyjemność z wyjazdu. George Sand nie przestawała narzekać.

Continue reading „Z Valldemosy do Dei”

Kawa w Palmie

Nie ma nic smaczniejszego na świecie niż kawa z mlekiem. A po hiszpańsku jeszcze tak pysznie brzmi: cafe con leche. Jeśli macie na nią ochotę, zabiorę Was na spacer po moich ulubionych kawiarniach w Palmie,a właściwie na całej Majorce.

Continue reading „Kawa w Palmie”

Piesze wycieczki albo co robić na Majorce zimą

Dużo osób pyta mnie kiedy najlepiej przyjechać na Majorkę. Oczywiście odpowiedź zależy od tego na jaki typ wypoczynku się nastawiacie. Podejrzewam, że większości z Was wyspa kojarzy się z plażowaniem nad ciepłym morzem. I rzeczywiście, właśnie tak można tu spędzić czas latem. Hotele na Majorce nie są otwarte cały rok (poza nielicznymi wyjątkami w pobliżu Palmy). Sezon zaczyna się w okolicach Świąt Wielkanocnych, a pełną parą rusza od pierwszego maja. Kończy się w połowie października, z wyjątkiem hoteli, które oferują wypoczynek jeszcze w trakcie Halloween (wtedy kurorty zapełniają się głównie lokalnymi gośćmi). Poza tym, że zimą zamknięte są hotele, to w miejscowościach, które latem kwitną życiem (takich jak Alcudia, Cala Ratjada czy Cala d’Or…) trudno też znaleźć otwarte restauracje, kluby, wypożyczalnie samochodów czy sklepy. Życie kurortów zimą zamiera. Jeśli więc planujecie leniwy wypoczynek i imprezowanie wieczorem, odwiedźcie Baleary latem.

Continue reading „Piesze wycieczki albo co robić na Majorce zimą”

Warszawa oczami Australijczyka

Życie na walizkach ma to do siebie, że nigdzie nie jesteś u siebie. Zawsze „w gościach”, pomieszkujesz, przesypiasz, a potem pakujesz się i ruszasz dalej. Moje niezdecydowanie między Warszawą a Majorką (bo innych części Polski ani Hiszpanii nie brałam przecież nawet pod uwagę) skończyło się próbą „ułożenia” sobie życia w ojczyźnie. Trochę pewnie pod wpływem pytań znajomych i nieznajomych „o normalne życie” (na liście pytań zadawanych przez gości pracownikom kurortów „co robisz w swoim NORMALNYM życiu?” zajmuje chyba pierwsze miejsce), trochę z potrzeby zamieszkania gdzieś na dłużej niż kilka miesięcy.  Ale od początku wiedziałam, że nawet po powrocie do Polski, tak zupełnie normalnie to wcale nie będzie. No i nie jest. Maj i czerwiec upłynęły mi na wyjazdach, w lipcu szykują się kolejne. W między czasie umowa wynajmu pokoju w Warszawie wygasła, a moim domem na kilka dni stał się hostel. Tani i skromny, ale w centrum. Mekka Ukraińców, ale i jeden Australijczyk się trafił. I o nim właśnie chcę Wam opowiedzieć.

Continue reading „Warszawa oczami Australijczyka”