Najpiękniejsze plaże Majorki

Tak, tak, piękno jest rzeczą względną. Każdy lubi coś innego, każdego zachwycają inne plaże. Na szczęście na Majorce każdy znajdzie coś dla siebie. Dlatego tak bardzo lubię tę wyspę. O plażach w Palmie i Arenalu nie wspominam, bo może i one piaszczyste, ale z pięknem niewiele mają wspólnego. Latem są zatłoczone i brudne, bliskość hoteli, ulicy i jeżdżących po niej samochodów tylko odbiera im wątpliwego uroku. Za to dalej od Palmy są plaże dużo piękniejsze.

Continue reading „Najpiękniejsze plaże Majorki”

Góry w Japonii

Autobus powoli wczołgiwał się po krętej, górskiej drodze. Było już ciemno i nie widziałam żadnego urwiska, którego mogłabym się przestraszyć ani pięknych widoków, których się spodziewałam planując wyjazd w góry w Japonii. Kiedy jeszcze w Tokio rezerwowałam nocleg w Nikko, do wyboru hotelu zachęciły mnie spokój i bliskość natury obiecywane przez właściciela. Dopiero na miejscu zorientowałam się, że ucieczka od cywilizacji wiąże się z półtoragodzinną jazdą autobusem z centrum Nikko, poprzedzoną kilkugodzinną jazdą pociągiem z Tokio. Ostatni autobus w kierunku Yumoto Onsen odjeżdżał o 18:30, ale już ten o 16:30 był pełny. O tej porze roku słońce zachodzi dość wcześnie, a kiedy zapada zmrok wszystkie sklepy i restauracje są zamykane, więc turyści w centrum nie mają czego szukać.

Continue reading „Góry w Japonii”

Karnawał w Wenecji

Rok temu o tej porze spacerowałam po Bergamo i szykowałam na karnawał w Wenecji. Karnawałowy weekend spędziłam na przechadzkach wąskimi uliczkami wyspy, oglądaniu parady, a sobotni wieczór na balu… Wszędzie otaczały mnie postaci w kostiumach i maskach. Zobaczcie sami.

Continue reading „Karnawał w Wenecji”

Wegetarianka w Japonii

Jak się pewnie domyślacie, wegetarianka w Japonii łatwo nie ma. Zwłaszcza, jeśli do zasad wegetarianizmu zaliczyć niejedzenie ryb. Wszędzie tylko jak nie mięso to sushi. Nie mówię tu tylko o tradycyjnych potrawach, ale w ogóle o możliwości zjedzenia czegoś wegetariańskiego. Właśnie dlatego przez sporą część wyjazdu chodziłam głodna, czasami wspomagałam się pomidorówkami w proszku, innym razem życie ratowały mi restauracje z kuchnią hinduską. Ale były też miejsca, w których udało mi się znaleźć potrawy bez mięsa, niektóre nawet smaczne.

Continue reading „Wegetarianka w Japonii”

Z Valldemosy do Dei

Ostatnie przyjechało pianino. Chopin, George Sand i jej dzieci już dawno rozgościli się w klasztorze kartuzów, a pianina wciąż nie było. Jakby brzydka pogoda, nieprzyjemne usposobienie mieszkańców i dziwny język, jakim się posługiwali niewystarczająco odbierały przyjemność z wyjazdu. George Sand nie przestawała narzekać.

Continue reading „Z Valldemosy do Dei”