Ochryda 2011

Nie wiesz dokąd jechać na wakacje? Nic się nie martw. Podpowiem Ci. Zamknij oczy i wyobraź sobie krystalicznie czystą wodę, dorzuć do tego średniowieczną architekturę: zamek, cerkwie, wszystko to zmiksuj ze szczytami gór i przepis na bajkowe wakacje gotowy. Tak, jesteś nad Jeziorem Ochrydzkim, a dokładniej w Ochrydzie (prawda, że już sama nazwa brzmi magicznie? w moich uszach brzmi).


Podróży ze Skopje nad jezioro nie pamiętam, pewnie dlatego, że cały czas miałam zamknięte oczy. Stwierdziłam, że skoro nasz kierowca jadąc krętą górską drogą wcale na nią nie patrzy, bo akurat wysyła smsy, to po co mam na nią patrzeć ja…

Autobus minął Ochrydę i zawiózł nas do miejscowości Ljubaništa. Usłyszałyśmy o niej jeszcze w Bułgarii od naszych Couchsurforowych gospodarzy. Co prawda Ochryda jest malownicza, ale też pełna turystów, przez co nocleg w niej jest na pewno droższy niż w okolicznych wioskach. Wybrałyśmy więc schowany w lesie (a co za tym idzie oddalony spory kawałek od przystanku autobusowego, a właściwie od sklepu, pod którym wyrzucił nas kierowca) camping. Poza stosunkowo niedrogim miejscem na polu namiotowym, dostałyśmy niepowtarzalną okazję podejrzenia jak wypoczywają lokalsi. A wypoczywają „na bogato”. Przed rozstawionymi namiotami wysokimi pewnie na dwa metry, szerokimi na nie-wiem-ile stoją samochody, lodówki i telewizory. Macedończycy przyjeżdżają tu pewnie na tydzień albo dwa i przez cały czas siedzą na plaży albo kąpią się w jeziorze, a gdzieś tam toczy się „normalne” życie – sport, polityka, seriale… przecież trzeba być na bieżąco (nawet jak się jest w lesie), więc wieczorami odpalają telewizory i kręcąc anteną próbują złapać sygnał, żeby po domowemu zjeść kolację – przed meczem albo wiadomościami.
Z naszego namiotu, który właściwie chyba jest jedynką, a śpimy w nim we dwie, podśmiewają się sympatycznie. A ja wieczorem nie mogę zasnąć z obawy, że jacyś nastolatkowie, którzy imprezują obok, nie zauważą naszego schronienia i rozjadą je samochodem.

Jezioro Ochrydzkie

Pierwszego dnia wybieramy się oczywiście na zwiedzanie Ochrydy. Spacerujemy i przypominamy sobie czego nauczyłyśmy się na studiach: jak to właśnie w tym mieście Klemens Ochrydzki – uczeń Cyryla i Metodego – opracował alfabet nazwany cyrylicą. Wyobrażam sobie jak w X wieku siedzą ci wszyscy mnisi w tych cerkwiach i klasztorach i nie robią nic innego, tylko piszą słowiańskie księgi… Chodzimy, zaglądamy do niektórych cerkwi, ogólnie się zachwycamy: a to widokami, a to architekturą, a to tym, że kiwi rośnie na drzewie. Raj dla wegetarian. Owoce, nie dość, że świeże i soczyste, to jeszcze rosną tuż pod nosem.

kiwi

Następnego dnia odwiedzamy Klasztor Świętego Nauma. (Z naszego campingu to tylko 3 kilometry w stronę granicy z Albanią). Nie ma tam za wiele autobusów, więc decydujemy się na spacer, bo… czemu nie. Po drodze widać już nieodłączny element albańskiego krajobrazu – bunkry. W Macedonii pojawiają się tylko tutaj, blisko granicy, i to pojedyncze sztuki, w Albanii jest ich mnóstwo.

Klasztor Świętego Nauma

Klasztor po prostu zachwyca. Spotkałyśmy tam pewnego uduchowionego Polaka, który na pewno dużo lepiej niż ja, opisałby swoje wrażenia z tamtego miejsca. Ja napiszę tylko, że musicie pojechać tam sami i zobaczyć je na własne oczy. Aha, no i jeszcze, że w klasztorze znajduje się grób Nauma. Stąd te wszystkie pielgrzymki. Poza tym, że miejsce samo w sobie jest niesamowite, to spotkałyśmy się jeszcze z uprzejmością Pani, która sprzedawała bilety – wypożyczyła nam książeczkę na temat klasztoru. Na początku myślałyśmy, że chce nam ją sprzedać, ale nie chciała żadnych pieniędzy, powiedziała tylko, żebyśmy jej tę książeczkę oddały jak już przeczytamy. Tak też zrobiłyśmy.

Dzień trzeci to dzień relaksu. Jezioro, pływanie, rejs rowerkiem wodnym, czyli „pedalinką” (to chyba jedyne macedońskie słowo, które zapamiętam do końca życia), no i jeszcze nasza tradycyjna macedońska kolacja – chipsy popite piwem. Teraz to już na pewno wyjazd można uznać za udany.

pedalinka

Macedonia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s