Nowy York

Nowy York to dla mnie wspomnienie sprzed ponad sześciu lat. Ale ponieważ nie mam o czym teraz pisać, spróbuję powspominać.

Do, jak to mówią, Wielkiego Jabłka, przyjechałam z Montrealu. Tak się mi i mojej siostrze poszczęściło, że przywiózł nas stamtąd przyjaciel naszego taty. Przywiózł, zabrał na rejs po rzece Hudson, z widokiem na Statuę Wolności z jednej a Manhattan z drugiej strony, odstawił pod mieszkanie dziewczyny, u której miałyśmy mieszkać, i zniknął (a raczej wrócił do swojego domu).

Manhattan

Pamiętam, że wtedy Nowy York wcale mnie nie zachwycił, chociaż teraz chętnie bym tam sobie znowu pojechała. O co tyle szumu – myślałam sobie. Miasto, jak miasto. No dobra, fajnie spacerowało się po Central Parku i Piątej Alei, ale żeby się tak zachwycać… W końcu dotarło do mnie, że żeby poczuć to miasto (a przynajmniej w moim przypadku), trzeba by było w nim trochę dłużej pomieszkać. Bo Nowy York to nie jest miasto, które się zwiedza, ale miasto, w którym się pracuje, spaceruje, spotyka z przyjaciółmi.

Statua Wolności

Co prawda Katedra świętego Patryka robi wrażenie, ale na pewno nie zachwyci mnie bardziej niż Katedra świętego Vita w Pradze.

Przez te kilka dni udało nam się pomieszkać trochę na Manhattanie i trochę na Brooklynie, wszystko to za sprawą Couchsurfing, oczywiście. Pierwsze dwie noce spędziłyśmy w uroczym mieszkanku Jenifer, która oddaje nam kanapę w pokoju z widokiem na Empire State Building. (Następnego dnia rozważamy wjazd na taras widokowy, ale cena 18 dolarów nie jest na naszą studencką kieszeń).

Nowy York

Na Brooklynie naszymi gospodarzami byli Rumun i Ukrainiec (bo kto inny miałby mieszkać w tej dzielnicy, aż dziw, że nie trafiłyśmy na Polaków). W pobliskim sklepie kupowałyśmy polskie słodycze i alkohol, a po drodze do domu odpowiadałyśmy na zaczepki czarnoskórych nastolatków, którzy zagadywali w naszym języku. Jak się masz? wymawiali bezbłędnie. Mieszkanie Matta i Vasylija było prawie jak hostel. W progu minęłyśmy Szwedkę, która kończyła swój pobyt u chłopaków, w kuchni powoli szykował się do wyjścia Nikolai – Duńczyk, który był w trakcie swojej podróży dookoła świata (wyprawa trwała cztery lata i zakończyła się w 2010 roku, możecie o niej poczytać tutaj), a poza nami w tym samym terminie nocowała jeszcze dziewczyna z Kolumbii…

New York

Czas w Nowym Yorku upłynął nam na spacerach po Central Parku, zachwycie nad tym, że nie tylko w filmach tyle ludzi tam biega, poszukiwaniach ulicy, przy której mieszkają przyjaciele z „Przyjaciół” i groty, przy której włamywacze dopadli Kevina, jadłyśmy mini pizzę na Trafalgar Square, poszłyśmy zobaczyć Ground Zero – miejsce ataków z 11 września 2001.

A poza tym bardzo dużo czasu spędziłyśmy w Metropolitan Museum of Art. Jak wiadomo, lubię muzea, więc takie bogactwo zbiorów totalnie mnie zachwyciło. Jedyny minus jest taki, że od tamtej pory niewiele muzeów robi na mnie wrażenie.

Strażak

Och, bardzo chętnie wrócę kiedyś do Nowego Yorku. Wizę wciąż mam ważną, żal nie skorzystać.

One thought on “Nowy York

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s