Polskie przysmaki

Każdy, kto pracuje z dziećmi 10 godzin dziennie przez 6 dni w tygodniu doskonale rozumie, że po 5 miesiącach takiego trybu można być, delikatnie mówiąc, zmęczonym. Takie właśnie zmęczenie ogarnęło całe moje ciało i duszę, dlatego postanowiłam działać i leczyć skołatane nerwy. A jak wiadomo (z radia, prasy i telewizji) nic tak nie leczy skołatanych nerwów jak góry. Wszystko było zaplanowane, siedziałam już nawet we właściwym autobusie, gdy nagle zadzwonił mój szef (a ja na nieszczęście odebrałam), żeby powiedzieć, że jednak nie mam dwóch dni wolnych, tylko jeden. Więc z gór nici.

Ale skoro siedzę już w autobusie, to dojadę przynajmniej do Palmy i po raz setny spędzę tam dzień. I stało się coś niezwykłego. Jak tylko moja noga w Palmie postała, a moją głowę zaczął wypełniać uliczny gwar: krzyki przechodniów pędzących nie wiadomo dokąd, pisk opon samochodów ostentacyjnie włączających się do ruchu, ryk niemowląt i wrzask ich matek, moja dusza zaczęła powoli dochodzić do siebie, odetchnęła, uspokoiła się, ozdrowiała.

No i wyszło szydło z worka. Nie żadne góry i natura, ale dźwięk silników, klaksonów i młotów pneumatycznych są lekiem na moją duszę. A że zdarza mi się ostatnio myśleć po angielsku, I am a city girl, pomyślałam i ruszyłam na miasto.

palma

Jak już dusza się troch uspokoiła, to czas wypełnić tę pustkę, którą od jakiegoś czasu czuję, a na to pomóc może tylko książka i kino.

O kinach z seansami po angielsku pisałam co nieco rok temu tutaj. Ale tym razem nie w smak mi było szukać kin z dala od centrum, więc poszłam do jedynego kina, jakie w Palmie znam, tuż obok dworca głównego – Sala Augusta. Książki na Majorce okazały się zaskakująco drogie, za to kino zaskakująco tanie (3 euro ). Tytułu filmu nawet nie wspomnę, bo jestem pewna, że nie poleciłabym go Wam, nawet, gdybym zrozumiała dialogi. Ach tak, okazało się, że w majorkańskich ( a podejrzewam, że i w pozostałych częściach Hiszpanii) kinach nie ma napisów, jest dubbing, więc jak ktoś nie zna hiszpańskiego, to jest w kropce.

Do domu (znaczy hostelu) wróciłam uzbrojona w fiolkę wody toaletowej Yves Roche o zapachu waniliowym – przygotowana psiknąć w oczy potencjalnemu złoczyńcy ( moja przezorność wzięła się stąd, że tego samego dnia w porze obiadowej byłam świadkiem próby wyrwania torebki z rąk pewnej Pani przez jakiegoś hultaja, na szczęście tłum przechodniów rzucił się na pomoc Pani, obezwładnił hultaja i wezwał policję, ale wiadomo hultajów niestety nigdy nie brakuje, więc lepiej mieć jakiś perfum w pogotowiu).

sztuka ulicy

Dzień następny przywitałam z radością, bo dawno nie budziłam się w mieście. Po porannej kawie na La Born, wybrałam się na przejażdżkę do miejsca, w którym jeszcze nigdy nie byłam. Castillo de Bellver – twierdza położona na wzgórzu. Rozciąga się stamtąd widok na Palmę i port. Zamek jest dobrze zachowany, a wystawy pokazują rzeźby i wykopaliska. Według mnie wejście do samej twierdzy można sobie darować, no chyba że ktoś jest fanem… twierdz.

La Born

Za to pod wzgórzem znalazłam polską knajpkę. Rodzinny biznes, obsługa przemiła, można zjeść schaboszczaka, ziemniaczki, pierogi, kupić ptasie mleczka, ogórki kiszone i inne polskie przysmaki. Znajdą się też polskie gazety do poczytania na miejscu. Nie jest to jakiś elegancki lokal, raczej coś, co Hiszpanie nazywają „cafeteria”, czyli nieduża knajpka z kilkoma stolikami na krzyż, ale jak ktoś jest stęskniony za krajem tak, jak ja, miejsce idealne.

widok z zamku

Jak mawia przysłowie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Miasto ugościło mnie jak się patrzy, a w góry mam nadzieję kiedyś w końcu trafię.

A teraz trochę informacji praktycznych:

Kino Sala Augusta, film w ramach tanie środy 3 euro

Zamek Bellver dojazd autobusami 3 i 46 z przystanku Placa del Rei Joan Carles I, wysiąść najlepiej na przystanku Placa Gomila, stamtąd spacerkiem na wzgórze. Wstęp na teren zamku 4 euro (cały bilet).

Polska restauracja Arco Iris 1, ulica Joan Miro 38, przy przystanku Placa Gomila

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s