Fajnie być animatorem

Wczoraj postanowiłam zacząć pisać o życiu animatora, a tu dzisiaj taka niespodzianka! :)

Jestem w jednym z warszawskich szpitali (spokojnie, nie jako pacjentka, tylko jako Doktor Kwiatuszek – wolontariuszka fajnej Fundacji Doktor Clown), czaruję z jedną małą pacjentką, aż tu nagle jej mama mówi:

– Ja Panią chyba skądś kojarzę…

(ja tę Panią też kojarzyłam, więc roztropnie zapytałam):

– A może była Pani na wakacjach w Turcji dwa lata temu?

-Tak! Pani ma chyba na imię Marta…?

Cudownie, aż się wzruszyłam, po dwóch latach nie dość, że Pani mnie rozpoznała mimo przebrania, peruki i nowych okularów, to jeszcze pamiętała moje imię, uwielbiam te momenty :D

Tak, tak, momenty w liczbie mnogiej, bo już kilka miesięcy wcześniej spotkała mnie podobna sytuacja. A było to na Majorce. Po Mini Disco w hotelu pełnym Niemców podszedł do mnie chłopiec i powiedział po polsku:

– Cześć Marta.

Grzecznie odpowiedziałam, chociaż nie miałam pojęcia kto to i skąd zna moje imię, a po chwili rozmowy okazało się, że on i jego rodzinka rok wcześniej wypoczywali w Turcji, właśnie w tym hotelu, w którym pracowałam.

Chłopiec podrósł i na początku bardziej kojarzyłam jego mamę niż jego samego, ale po dłuższej chwili wysiłku intelektualnego udało mi się wydobyć z otchłani pamięci czapeczkę chłopca z niebieskim napisem „Dominik” na czole.

Dla takich (i wielu innych) chwil fajnie być animatorem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s