Angielska księgarnia w Palmie

Obie księgarnie, o których pisałam w poście Księgarnie na Majorce są duże a wybór książek bogaty, ale te po angielsku policzyć można na palcach jednej ręki. Za to nie brakuje ich w antykwariacie English Fine Books (Calle Morey 7) prowadzonym przez zrzędliwego Brytyjczyka. W Internecie znalazłam tyle samo opinii pełnych zachwytów dla tego miejsca, co negatywnych wrażeń ze spotkania z jego właścicielem. Za każdym razem, kiedy je czytam, uśmiecham się i myślę sobie: tak, tak, to on. Staruszek jest opryskliwy i wiecznie narzeka, że ludzie już nie czytają, ale wystarczy odrobina dystansu a w jego sposobie bycia odkryć można niepowtarzalny urok.

– Tylko się rozejrzę – poinformowałam za pierwszym razem.

– Wszyscy przychodzą tu tylko po to, nikt już nie czyta… – odpowiedział i zaczął tyradę w tym duchu.

Za drugim razem powiedział, że ma jedną książkę po polsku, ale nie pamięta dokładnie gdzie (cały sklep jest od góry do dołu zagracony książkami) ani co to za książka. Przemknęło mi przez myśl, że polskie książki, to ja sobie mogę w Polsce kupować, ale nie chciałam dorównywać opryskliwością staruszkowi, więc nie podzieliłam się z nim tym spostrzeżeniem. Zapytałam za to o książkę biograficzną o Karen Blixen, pokazał tylko gdzie trzyma biografie i gdzie mogę sobie poszukać (nie znalazłam).

W końcu wpadli stali bywalcy, sądząc po pięknym brytyjskim akcencie, imigranci z Wysp. Ucięli sobie small talk, z którego wywnioskowałam, że sprzedawca zawsze zrzędzi w równym stopniu.

– Znowu ten Twój pesymizm, Harry – powiedział na dzień dobry Stały Bywalec.

– Jak mam nie być w złym nastroju, kiedy nikt nic nie kupuje, wszyscy się tylko rozglądają?!

Znowu pomyślałam, że jak mają coś kupować, skoro on nawet nie potrafi odpowiedzieć na pytanie czy ma książkę, której szukam, ale ugryzłam się w język i powiedziałam tylko:

– To prawda, nic nie kupię, ale mogę poczęstować Cię ciasteczkiem – i podsunęłam mu paczkę ciasteczek pod nos.

– To bardzo miło z Twojej strony, ale dziękuję – odpowiedział, a na jego twarzy pojawiło się coś na kształt ni to u śmiechu, ni to grymasu.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s