Księgarnie na Majorce

Podczas swoich spacerów po Palmie natknęłam się na kilka przytulnych księgarń, których na pewno stałabym się stałą bywalczynią, gdybym tylko mieszkała w Palmie ( i mówiła po hiszpańsku albo katalońsku).

Po pierwsze BABEL – tuż obok L’Antiquari, w Calle Arabi, oczywiście, jak to w najlepszych księgarniach bywa, oprócz książek, serwują tam także kawę.

Po drugie – Literanta | Libros i Café – moje najnowsze znalezisko – na skrzyżowaniu Carrer del Call i Carrer de Can Fortuny – od progu unosi się aromat kawy a w tle sączy muzyka – idealnie.

A teraz kluczowe pytanie: po co wchodzę do księgarń na Majorce, skoro nie znam ani hiszpańskiego, ani katalońskiego?

Po pierwsze, dlatego, że lubię książki – lubię ich zapach i lubię oglądać jak są wydane – słowem oceniam książkę po okładce.

Po drugie – próbuję wyszperać książki polskich autorów – sprawdzam kogo się tłumaczy i wydaje za granicą (poza Herbertem, Lemem, Kapuścińskim znalazłam Marka Krajewskiego).

Poza tym przeglądam książki podróżnicze – patrzę kto i dokąd jeździ i, oczywiście, czy ma w swoich planach nasz kraj. Oglądam też przewodniki po Polsce. W jednym z nich na stronie tytułowej zdjęcie z perspektywy żaby sprzed warszawskiej Hard Rock Cafe. Na pierwszym planie gitara, a w tle szklane Złote Tarasy – tak nas widzą.

Dowiedziałam się też, że tak, jak my mamy komiksy o Powstaniu Warszawskim, tak u nich wydaje się komiksy o bitwie o Madryt w 1936 roku.

Okazuje się, że nawet okładki książek, tak jak podróże ( i bieganie) kształcą.

3 thoughts on “Księgarnie na Majorce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s