Malowanie

Mam potrzebę urządzania się. „Osiąścia” na swoim. Stabilizacji. Ale nie chcę brać kredytu i nie mam swojego mieszkania. Więc urządzam nie swoje. Plan na sobotę był prosty – malowanie szafek w kuchni.
– Czy się bałam, że mi się nie uda?
– Nie. Bo, cokolwiek bym z nimi nie zrobiła, i tak brzydsze by nie były. Wśród całej gamy kolorów takich jak: „lazur”, „jasny lazur”, „rzymski poranek”, „mglisty poranek”, udało mi się znaleźć „niebieski”. Ponieważ w wakacje malowałam kaloryfer na fioletowo, można powiedzieć, że miałam doświadczenie. Kaloryfer poszedł gładko: czysto i bezzapachowo. Za to z niebieską farbą było zupełnie inaczej…
Kiedy już ubrudziłam się od stóp do głów i nie udało mi się domyć, wróciłam do sklepu z farbami. Zapytałam Pana konsultanta czy może mi polecić jakiś rozpuszczalnik.

– A co pani chce myć?
– (jak to co?!) Siebie.
– Po jakiej farbie?
– Akrylowej.
– To rozpuszczalnik ma pani w kranie – odwrócił się na pięcie i zaczął oddalać.
– Nie mam! – ten desperacki krzyk najwyraźniej stopił chłód w jego sercu, bo Pan odwrócił się i wbił wzrok w moje niebieskie ręce, którymi machałam w jego kierunku. Chwycił je w swoje dłonie, spojrzał mi głęboko w  oczy i powiedział…:
-Zrobimy test.
Wyjął zza pazuchy (właściwie to nie wiem co to znaczy, ale w opowiadaniach zwykło się tak pisać, pewnie tak naprawdę ten pan wcale nie miał pazuchy, a rolka papieru, wspomniana za chwilę, leżała na stole) rolkę papieru toaletowego, benzynę i polecił mi się umyć.

– To może ja bym się umyła tutaj i już nic nie będę kupowała…?
– Może tak być.
Kiedy kończyłam zmywać ostatki błękitu ze skóry, Pan podszedł do mnie raz jeszcze i wyszeptał:
– Na dziale „ogród” jest kran z wodą. Może pani zmyć zapach benzyny.

I tak poznałam różnicę między farbą akrylową a … nieakrylową.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s